
Piotr Szalsza
Podczas jednego z występów w Nowym Jorku Bronisław Huberman obok dzieł Bacha, Beethovena i Chopina z powodzeniem wykonał „Mity” Karola Szymanowskiego, którego w wywiadzie, jakiego udzielił jeszcze wiosną 1934 roku ryskiej „Gazecie Wieczornej” (5 V), określił „Debussym skrzypiec”. Huberman naprawdę wysoko cenił muzykę autora „Króla Rogera”. Od wielu lat grał jego utwory nie tylko z pobudek patriotycznych, ale przede wszystkim dlatego, że Szymanowskiego uważał za wybitnego twórcę - jednego z największych w XX wieku. Na początku września 1934 roku skrzypek z przerażeniem dowiedział się, że Szymanowski, którego jeszcze przecież nie tak dawno polecał Wspólnocie Naukowców Za Granicą jako kandydata na członka Komitetu, będzie wkrótce występował w Berlinie i to pod dyrekcją Furtwänglera. Huberman dla powodzian grał w Warszawie 13 IX, zaś Szymanowski - wiedząc już o gniewnej reakcji skrzypka - następnego dnia, tzn. 14 IX wystosował do niego ze swojej zakopiańskiej willi „Atma” list, w którym starał się wytłumaczyć powody przyjęcia niemieckiego zaproszenia. Biorąc pod uwagę ważność problemu, a przy tym stopień przyjacielskich stosunków między tymi dwoma artystami, łatwo sobie wyobrazić, że z takiego powodu Szymanowski - wiedząc, że Huberman przebywa w Polsce - mógł pofatygować się osobiście na spotkanie w celu wyjaśnienia sprawy. Załóżmy jednak, że nie było to możliwe np. ze względu na stan zdrowia albo z powodu braku pieniędzy na bilet kolejowy; ten drugi argument pozornie wydaje się niezbyt poważny, lecz wspomniany list Szymanowskiego świadczy o tym, że możliwości takiej wykluczyć nie można. Zresztą w liście z 14 IX Szymanowski powiadomił Hubermana przede wszystkim o swojej beznadziejnej sytuacji finansowej. Zaznaczył, że w Polsce jest on co prawda doceniany jako kompozytor, jego utwory są wykonywane w wielu krajach, ale nie zmienia to w niczym faktu, że żyje w biedzie i nie jest w stanie utrzymać siebie, sióstr oraz chorej matki. Jego bardzo zła sytuacja finansowa nikogo w Polsce nie obchodzi. Kompozytor nawet zarzucił Hubermanowi, że nie znając tych smutnych faktów, w sposób kategoryczny i bezwzględny oskarżył go o brak solidarności i zwrócił się do niego z żądaniem zerwania kontaktów muzycznych z Niemcami w imię wyższych celów. Szymanowski nadmienił, że ideowo zgadza się całkowicie z poglądami Hubermana, że sama myśl wstępowania w Niemczech jest dla niego czymś okropnym, ale w jego aktualnej sytuacji nie może sobie pozwolić na rezygnację z propozycji koncertu publicznego i audycji w radiu berlińskim. Szymanowski stwierdził, że wspomniane dwie imprezy otworzą mu w przyszłości wejście na estrady innych miast niemieckich, poinformował także Hubermana o tym, że berlińskie honoraria będą jedynymi, jakie w tym okresie w ogóle wpłyną na jego konto. List swój autor Stabat Mater zakończył następująco:
„Ciągle się jeszcze łudzę, że zajdzie coś niespodziewanego, cudownego, co mnie może od tego koszmaru uwolnić (od występu w Niemczech - przyp. autora). Tym dotkliwiej uczułem Twoją bezwzględność, żeś do uderzenia wybrał tak bolesne i czułe miejsce. Może Ci to zwróci uwagę na to, że w stosunku do ludzi, którym jest bardzo trudno i ciężko żyć, trzeba zachować możliwą ostrożność i delikatność, niepotrzebnie ich nie ranić, bo i tak dosyć cierpią i może przyjść niespodziewana chwila, gdy dopełni się miara i już dłużej tego nie będą mogli znieść”.
List Szymanowskiego wzruszył Hubermana do głębi. Skrzypek przez kilka dni zastanawiał się nad tym, jak by tu ulżyć doli przyjaciela. Po powrocie do Wiednia wystosował list (24 IX) do wspólnego warszawskiego przyjaciela Stanisława Meyera:
„Kochany Stasiu. Pewnie słyszałeś od naszego wspólnego, lwowskiego przyjaciela Toeplitza o sprawie Szymanowskiego. Jego skierowany do mnie list jest rzeczywiście bardzo niepokojący i odnoszę wrażenie, że należałoby dla niego cokolwiek uczynić, całkowicie bez brania pod uwagę mojej poprzedniej interwencji u Karola przez Ficia, tzn. mojej próby wyperswadowania mu współpracy w Niemczech. Bezustannie zastanawiałem się nad tym, co uczynić. Myślę sobie, że należałoby spróbować uczynić coś, co przynajmniej na 2 - 3 lata zdjęłoby z niego troszczenie się o chleb codzienny. Biorąc pod uwagę niezbyt drogie życie w Polsce, oznaczałoby to około 5000 złotych rocznie. Gdybym był pewny, że w Polsce zebrałbym przynajmniej 2000-3000 złotych, mógłbym odważniej myśleć o sukcesie i spróbować znaleźć brakującą sumę, przy czym sam ze swojej strony wyznaczyłbym 1000 złotych. Przez wzgląd na dyskrecję wobec Karola i głupotę świata nie można rozpocząć nagle oficjalnie żebrać. Akcja to musiałaby się ograniczyć do niewielkiej grupy przyjaciół. Moje konkretne pytanie brzmi: Czy byłbyś w stanie przeznaczyć na ten cel kwotę 1000 złotych i czy mógłbyś pozyskać dla niego Toeplitza lub też jego brata w Mediolanie? Gdybyś, pomijając was obu, mógł wystąpić z prośbą (lecz zawsze z całkowitą dyskrecją należną Karolowi Szymanowskiemu jako człowiekowi i kompozytorowi) do innych osób w Polsce, co byłoby mi oczywiście na rękę i jeżeli zamiast 5000 uzyskalibyśmy 6000 złotych, to tym lepiej. (...) Sprawie trzeba nadać bieg, ponieważ 17 października jadę do Ameryki i do tego czasu powinna być ona pozytywnie lub też negatywnie załatwiona”.
Tego samego dnia, w którym wystosowany został list do Meyera, Huberman poinformował swoją znajomą Betty o tym, że Cortot pomimo poprzednich obietnic w listopadzie wystąpi jednak w Berlinie w koncercie z Furtwänglerem. Huberman nadmienił przy tym:
„To samo dotyczy innego nazwiska - polskiego kompozytora Karola Szymanowskiego, który ma grać tam swój koncert fortepianowy. Także w tym przypadku nie wszystko jest jeszcze tak dalece załatwione, aby i on zrezygnował”.
Jeszcze inny list został wystosowany owego 24 września 1934 roku. Szymanowski pisał do Leonii Gradstein:
„(...) Co do Hubermana, to otrzymałem od niego ze Lwowa pośrednio odpowiedź przez pana Toeplitza - z której wynika, że Hubermanowi jest strasznie przykro, że mię tak dotknął, że nie wiedział o mojej okropnej sytuacji i że będzie myślał, jak temu zaradzić. Nie wiedziałem, że jest w Warszawie, nic do mnie nie pisał”.
Szymanowski wiedział, że Huberman był w Warszawie, 13 IX słuchał bowiem przez radio jego koncertu dla powodzian. Kompozytor nie wiedział oczywiście o próbach pomocy finansowej organizowanej przez skrzypka. Ten zaś, jak to wynika z listu do Stanisława Meyera, czekał do 17 października (następnego dnia z Cherbourga odpływał do USA). Tego to dnia Huberman napisał kolejny list w sprawie Szymanowskiego, tym razem do swojego starego przyjaciela barona Alberta Profumo, z prośbą, aby ten przeznaczając 1000 złotych (równowartość 35 funtów angielskich), wziął udział w akcji ratowania Szymanowskiego, „jednego z 4 - 5 największych kompozytorów w Europie”. Skrzypek wspomniał także o tym, że i on przeznaczył na ten cel kwotę tej wysokości. 8 grudnia Szymanowski znalazł się w Berlinie nb. w towarzystwie Jarosława Iwaszkiewicza, któremu zwierzył się z pretensji Hubermana. W tamtejszym radiu odbył się koncert kameralny z udziałem kompozytora i skrzypaczki Eugenii Umińskiej. Do koncertu symfonicznego, w którym kompozytor miał wykonać swoją „IV Symfonię koncertującą na fortepian i orkiestrę” pod dyrekcją Furtwänglera nie doszło jednak, a to z powodu znanych nam reperkusji związanych z aferą Hindemitha i rezygnacji niemieckiego dyrygenta ze stanowiska szefa orkiestry berlińskiej.
W lutym 1935 roku Szymanowski zwrócił się do warszawskiego MSZ z prośbą o przyznanie mu kwoty 100 złotych na bilet II klasy na trasie Zakopane - Berlin. W przeprowadzonej rozmowie z zastępcą Naczelnika Wydziału Prasowego A. Wdziękowskim kompozytor stwierdził, że nie jest w stanie pokryć kosztów z powodu braku gotówki, tymczasem jego występ w Berlinie ma znaczenie polityczne. Sic! Koncert, który miał się odbyć w grudniu, doszedł do skutku w dniu 1 IV 1935. Zamiast Wilhelma Furtwänglera dyrygował Hermann Stange. Bronisław Huberman fakt ten skwitował w liście do Grzegorza Fitelberga (12 VII 1935):
„(...) Sposób postępowania Karola, po jego zupełnie inaczej do mnie sformułowanym liście (jako odpowiedzi na przekazaną mu w swoim czasie przez ciebie moją propozycję) i po tym, kiedy w miarę moich sił dokonałem "cudu ", oczekując, aby odwołał występy niemieckie, jest jednym z największych rozczarowań mojego życia”.
Na zakończenie omawiania powyższego tematu warto dodać, że jeszcze 12 III ambasada polska w Berlinie informowała warszawski MSZ o ostrzeżeniu p. Stange, iż jeżeli natychmiast nie otrzyma on partytury „Symfonii”, koncert planowany na dzień 1 IV nie dojdzie do skutku.
Ten i wiele innych artykułów znajduje się w książce Piotra Szalszy Bronisław Huberman, czyli pasje i namiętności zapomnianego geniusza, Muzeum Częstochowskie, Częstochowa 2001.
Etiuda e- moll
Był Pastuszek bosy - Gabrysia Rubczyńska PSM ŻARY 2011
LAUREATKA VIII WOJEWÓDZKIEGO FESTIWALU KOLĘD I PASTORAŁEK ŻARY 2011
KOLOROWE DZIECI - GABRYSIA RUBCZYŃSKA
DZIEŃ BABCI - GABRYSIA RUBCZYŃSKA LIPINKI ŁUŻ 20.01.2012
LALECZKA Z SASKIEJ PORCELANY - GABRYSIA RUBCZYŃSKA
BARKA - GABRYSIA RUBCZYŃSKA
LULAJŻE JEZUNIU - GABRYSIA RUBCZYŃSKA 1 KL. MUZYCZNA
Wśród nocnej ciszy - Gabrysia Rubczyńska 1 KL. MUZYCZNA - 3 KL.PODSTAWOWA
SKRZYPCE - GABRYSIA RUBCZYŃSKA 1 KLASA PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA ŻARY JEJ 1 UTWÓRDodano: 6 tygodni 3 dni temu
Szkoła na klarnet cz. I i II - T.Hejda
Techniczna szkoła na klarnet cz.II - J.Madeja
Wybór etiu...
więcej
Dodano: 9 tygodni 1 dzień temu
Znakomite skrzypce 4/4, wykonane przez lutnika Arkadiusza Gromka w 2008 r, w bardzo dobrym stanie, c...
więcej
Dodano: 9 tygodni 1 dzień temu
Znakomite skrzypce 4/4, wykonane przez lutnika Arkadiusza Gromka w 2008 r, w bardzo dobrym stanie, c...
więcej
Dodano: 9 tygodni 4 dni temu
Absolwentka Akademii Muzycznej z rocznym doświadczeniem w nauczaniu skrzypiec udzieli prywatnych le...
więcej
Dodano: 9 tygodni 4 dni temu
Duet skrzypiec i gitary z wyższym wykształceniem muzycznym uświetni uroczystość ślubną. We ws...
więcej
Dodano: 9 tygodni 4 dni temu
Witam,
mam do sprzedania skrzypce lutnicze 4/4, nieznanego autora, szkoła niemiecka. Wymagają re...
więcej
Dodano: 10 tygodni 7 godzin temu
Od kilkunastu lat zajmujemy się profesjonalną aranżacją i edycją nut. Naszą jakość gwarantuj...
więcej
Dodano: 10 tygodni 4 dni temu
Oferuję naukę śpiewu klasycznego, oraz naukę prawidłowej emisji głosu z zachowaniem pełnej hi...
więcej
Dodano: 10 tygodni 4 dni temu
Udzielam korepetycji z kształcenia słuchu dla uczniów szkoły muzycznych 1 st. Oraz korepetycji z...
więcej
Dodano: 11 tygodni 2 dni temu
Sprzedam obój marki Sonora wyprodukowany w NRD ok. 1986. Zdjęcia prześlę na e-mail. Cena do uzgo...
więcej