
Piotr Szalsza
Bronisław Huberman ukończył swoją broszurę jesienią 1925 roku. Zanim doszło do publikacji całości, niektóre fragmenty ukazały się w ważniejszych gazetach europejskich - z wiedeńską "Neue Freie Presse" (4 X) na czele. Świat dowiedział się więc pewnego dnia ze zdumieniem i podziwem, że słynny skrzypek Bronisław Huberman jest nie tylko wielkim wirtuozem, ale także politykiem i myślicielem. Wypadek bez precedensu w świecie muzyki, porównywany niekiedy przez prasę europejską z działalnością innego wielkiego artysty z Polski - Ignacego Paderewskiego.
34 - stronicową broszurę pt. „Moja droga do Paneuropy” (tytuł polskiego maszynopisu brzmiał „Jak zostałem zwolennikiem Paneuropy”), podzielił Huberman na kilka rozdziałów. Wiele zawartych tu myśli i spostrzeżeń czytelnicy europejskiej prasy mieli okazję poznać już wcześniej z treści niezliczonych artykułów i wywiadów prasowych, których fragmenty częściowo już zostały omówione. Oto najważniejsze, nie cytowane jeszcze aspekty idei paneuropejskich, które Huberman przedstawił w swojej broszurze. Autor rozpoczyna swoje rozważania od stwierdzenia, że cztery ostatnie zimy spędził w Stanach Zjednoczonych Ameryki, co daje mu podstawy do przekazania czytelnikowi europejskiemu całego szeregu informacji na temat struktur państwowych, społecznych i gospodarczych w USA. Huberman argumentuje w oparciu o liczne przykłady - o niektórych z nich była już mowa przy cytowaniu wywiadu udzielonego po powrocie z za Oceanu w roku 1922. Mówi więc o wysokości zarobków i porównuje je z cenami towarów codziennego użytku. Huberman analizuje w związku z tym status społeczny przedstawicieli niższych i średnich klas w USA, a wszystko to w kontekście paraleli do niekorzystnej sytuacji w tych samych dziedzinach w Europie. Autor stwierdza w konkluzji, że Amerykanin znajduje się co najmniej w kilkanaście razy lepszej sytuacji w stosunku do Europejczyka tej samej kategorii. Najkrótsze zaś wyjaśnienie faktu, że taka sytuacja jest możliwa - to istnienie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
W rozdziale poświęconym rodowodowi ruchu paneuropejskiego Huberman wyraża wielkie uznanie dla osoby i inicjatywy hrabiego Coudenhove'a. Autor stwierdza, że można zostać przywódcą lub prorokiem, ale o wiele trudniej być proklamatorem tego, co w sercach i duszy wielu setek ludzi stale egzystuje, co jednak ubrać trzeba w realistyczną, choć jeszcze nie popartą konkretnymi osiągnięciami formę. To w opinii skrzypka czyni właśnie Coudenhove.
W części poświęconej zagadnieniom ekonomicznym Huberman stwierdza m.in., że to właśnie Ameryka jest krajem o największej liczbie ludności robotniczej, ale jest jednocześnie jedynym krajem przemysłowym na świecie, w którym nie istnieje żadna partia robotnicza. Za to podziwiać należny silnie rozwijające się tam związki zawodowe. Huberman uważa także, iż wcielenie w życie idei Paneuropy miałoby zdecydowanie destrukcyjny wpływ na istnienie bolszewizmu, który straciłby po prostu rację bytu. Autor rozwija także i uzasadnia myśli o wzroście wynagrodzeń poprzez wzrost produkcji - bez konieczności podnoszenia cen. W Europie problem ten stanowił wówczas kwadraturę koła, w Ameryce - wszystko było proste jak jajko Kolumba. W rekapitulacji tej części rozważań autor sugeruje bezwzględną potrzebę rozwinięcia masowej produkcji, zlikwidowania granic celnych, osiągnięcia nieograniczonego i masowego zbytu, prawie całkowitego zaniku cel, które między innymi na skutek nieegzystowania granic i wojen wraz z ich skutkami (inwalidzi, wojenne odszkodowania, własne albo obce reparacje), znikną raz na zawsze.
Autor rozwija także temat idei Europy bez granic. Tam, gdzie ich nie ma, groźby wojen nie istnieją, a wszechobecna nienawiść przeistacza się w tolerancję. Huberman podaje przykłady, sięgając do historii, kiedy to nieraz dochodziło do paradoksalnych, godnych pożałowania sytuacji:
,,Przykład szatańskiego oddziaływania granic daje nam sytuacja narodu polskiego w czasie wojny światowej. My Polacy szczycimy się słusznie, że chociaż na trzy rozdzieleni obozy, nikogo nie zdradziliśmy podczas wojny światowej, przynajmniej dopóki nas samych nie zdradzono. (...) Znam osobiście niejedną polską rodzinę, której synowie, okrutnym przypadkowym zbiegiem okoliczności walczyli w przeciwnych w tej wojnie obozach. Cóż znaczy to dumne twierdzenie o lojalności Polaków? Tylko to, że byliśmy dość głupi, by w waśni, która nas bezpośrednio nie dotyczyła, ulec sugestii „granicy” i słuchać rozkazu strzelania do naszych za tą granicą mieszkających sąsiadów, mimo, że kule nasze w tym wypadku ugodzić mogły naszych własnych braci. (...) A co było w roku 1866? Hanowerczycy, Saksończycy, Austriacy, walczyli przeciwko Bawarczykom, Prusakom itd. Gdyby przywrócono dawne granice poszczególnym państwom niemieckim, uczyniliby znowu to samo. Bo tak czyniły narody od początku świata, ilekroć dzieliły je granice polityczne. Człowiek przeciw człowiekowi, wieś przeciw wsi, miasto przeciw miastu (vide średniowieczne republiki włoskie), państwa przeciw państwom, grupy przeciw grupom państw".
W kolejnych fragmentach swej rozprawy Huberman rozpatruje problematykę duchowej kondycji mieszkańców starego kontynentu:
,,Nie ulega wątpliwości, że istnieje Wszech - Europa umysłowości. Próbowano ją zniszczyć dla celów wojennych, ale zabieg ten nie powiódł się. „Deutsches Theater” Maxa Reinhardta odbywał podczas wojny różne podróże do krajów neutralnych, a grano tam sztuki „nieprzyjaciela” Maksyma Gorkiego. W Wiedniu i w Budapeszcie wystawiano opery Verdiego i Pucciniego, właśnie gdy wrzała walka nad Isonzo. Świat nie przestawał zachwycać się utworami Chopina, nie wyłączając krajów, w których Polaków uważano za wrogów. W Paryżu na afiszach koncertów kameralnych widniały nazwiska Wagnera i Brahmsa. A jeśli wolno mi własną osobę wspomnieć, to zaznaczę, że ja - Polak Cesarstwa Rosyjskiego, a więc oficjalnie wróg Niemiec, w roku 1917 grałem w Berlinie mistrzowski utwór Rosjanina Taniejewa. W Paryżu, w rok po zawieszeniu broni - „Sonatę” Niemca Richarda Straussa".
W podsumowaniu Huberman stwierdza:
Stany Zjednoczone Europy zapewnią naszemu kontynentowi:
- wyższą skalę płac,
- niższe ceny,
- wolną konkurencję, tzn. lepszą jakość towarów, większe bogactwo,
- wyższą stopę życiową całej ludności,
- przemianę walki o płacę z destrukcyjnie - politycznej na konstruktywnie - ekonomiczną,
- automatyczny zanik bolszewizmu.
Huberman, znając wiele głosów wyrażających obawy o amerykanizację przyszłej zjednoczonej Europy uznał, że groźba taka w istocie dotyczy sfery kulturowej, natomiast jego zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie unifikacji w ramach systemów ekonomicznych. W samej Europie straty, które wyniknęłyby ze zniesienia granic dla specjalnych gałęzi przemysłu nie znoszących współzawodnictwa, byłyby tylko pozorne i przejściowe. W ostatnim rozdziale zatytułowanym ,,Natychmiastowe działanie" - postulatem chwili czytamy:
,,Nie traćmy czasu" i zabierzmy się bez zwłoki do wielkiego dzieła. (...) Musimy stać się potężnymi i bogatymi, jeśli chcemy zwyciężyć. Historia uczy nas, że do zwycięstwa rozsądku i sprawiedliwości potrzeba silniejszej broni i dłuższych walk, niż do triumfu głupoty i egoizmu. Może właśnie dlatego, że jest na świecie o wiele więcej ludzi ograniczonych niż oświeconych. Jeśli uprzytomnimy sobie tę ogromną, dysponującą prawie nieograniczonymi środkami armię organizacji, zainteresowanych materialnie - jak gdyby we własnym przedsiębiorstwie - w granicach cłowych, waśniach narodowych i prowadzeniu wojen, to zrozumiemy, jakich nam potrzeba środków, aby sparaliżować ich chytrą propagandę, polegającą przeważnie na wabieniu głupców. Kto nam pomaga, ten nie tylko altruistycznie popiera słuszną sprawę, ale i chroni samego siebie, jak i swoich najbliższych od ruiny majątkowej, nędzy oraz samozagłady".
Ten i wiele innych artykułów znajduje się w książce Piotra Szalszy Bronisław Huberman, czyli pasje i namiętności zapomnianego geniusza, Muzeum Częstochowskie, Częstochowa 2001.
Etiuda e- moll
Był Pastuszek bosy - Gabrysia Rubczyńska PSM ŻARY 2011
LAUREATKA VIII WOJEWÓDZKIEGO FESTIWALU KOLĘD I PASTORAŁEK ŻARY 2011
KOLOROWE DZIECI - GABRYSIA RUBCZYŃSKA
DZIEŃ BABCI - GABRYSIA RUBCZYŃSKA LIPINKI ŁUŻ 20.01.2012
LALECZKA Z SASKIEJ PORCELANY - GABRYSIA RUBCZYŃSKA
BARKA - GABRYSIA RUBCZYŃSKA
LULAJŻE JEZUNIU - GABRYSIA RUBCZYŃSKA 1 KL. MUZYCZNA
Wśród nocnej ciszy - Gabrysia Rubczyńska 1 KL. MUZYCZNA - 3 KL.PODSTAWOWA
SKRZYPCE - GABRYSIA RUBCZYŃSKA 1 KLASA PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA ŻARY JEJ 1 UTWÓRDodano: 7 tygodni 12 godzin temu
Szkoła na klarnet cz. I i II - T.Hejda
Techniczna szkoła na klarnet cz.II - J.Madeja
Wybór etiu...
więcej
Dodano: 9 tygodni 5 dni temu
Znakomite skrzypce 4/4, wykonane przez lutnika Arkadiusza Gromka w 2008 r, w bardzo dobrym stanie, c...
więcej
Dodano: 9 tygodni 5 dni temu
Znakomite skrzypce 4/4, wykonane przez lutnika Arkadiusza Gromka w 2008 r, w bardzo dobrym stanie, c...
więcej
Dodano: 10 tygodni 1 dzień temu
Absolwentka Akademii Muzycznej z rocznym doświadczeniem w nauczaniu skrzypiec udzieli prywatnych le...
więcej
Dodano: 10 tygodni 1 dzień temu
Duet skrzypiec i gitary z wyższym wykształceniem muzycznym uświetni uroczystość ślubną. We ws...
więcej
Dodano: 10 tygodni 1 dzień temu
Witam,
mam do sprzedania skrzypce lutnicze 4/4, nieznanego autora, szkoła niemiecka. Wymagają re...
więcej
Dodano: 10 tygodni 4 dni temu
Od kilkunastu lat zajmujemy się profesjonalną aranżacją i edycją nut. Naszą jakość gwarantuj...
więcej
Dodano: 11 tygodni 1 dzień temu
Oferuję naukę śpiewu klasycznego, oraz naukę prawidłowej emisji głosu z zachowaniem pełnej hi...
więcej
Dodano: 11 tygodni 1 dzień temu
Udzielam korepetycji z kształcenia słuchu dla uczniów szkoły muzycznych 1 st. Oraz korepetycji z...
więcej
Dodano: 11 tygodni 6 dni temu
Sprzedam obój marki Sonora wyprodukowany w NRD ok. 1986. Zdjęcia prześlę na e-mail. Cena do uzgo...
więcej